Inwestycje giełdowe to nie tylko inwestycje w akcje. Być może słyszałeś też o kontraktach terminowych, czy opcjach. Fundusze inwestycyjne? ETF GPW? Obligacje itp.? A możliwe są jeszcze inwestycje w certyfikaty strukturyzowane np. Raiffeisen-a. Do czego służą i jak inwestować na giełdzie w takie certyfikaty? Z czym się to je i czym się różni?
Certyfikaty strukturyzowane mogą naśladować zachowania pewnych grup akcji spółek, indeksów giełdowych, surowców, metali itp. Są różne rodzaje. W pewnym sensie to szerszy instrument finansowy niż akcje. W pewnym ogólny. Z jednej strony trudno przeciętnemu Kowalskiemu inwestować z poziomu typowego rachunku np. w soję. Z drugiej – jeśli certyfikat strukturyzowany obejmuje kilka spółek z jakiejś giełdy – to jest to taki jakby indeks giełdowy.
Na certyfikatach strukturyzowanych nie ma tzw. Dźwigni tak jak na kontraktach terminowych. Nie ma więc aż takich możliwości do zarobku, ale też aż takiego ryzyka straty jak na kontraktach.
Symbol: Każdy certyfikat strukturyzowany ma swój symbol (zaczynający się na „RC” w przypadku tych z Raiffeisena), akcje spółki też. Znając nazwę możesz mieć dostęp do notowań giełdowych i wykresów świecowych (choć w kwestii wykresów to się jeszcze rozpiszę).
Cechy: I do akcji spółek i do certyfikatów strukturyzowanych wystarczy zwykły rachunek maklerski. Nawet namiastki typu e-Makler. Podstawową różnicą między inwestycjami w certyfikaty a inwestycjami w akcje jest płynność. To znaczy, że nie musisz się (z założenia) martwić, czy znajdzie się inny inwestor, który np. sprzeda Ci certyfikat, czy odkupi od Ciebie. Na akcjach, byś mógł sprzedać, czy kupić musi być inny inwestor.
Certyfikatami strukturyzowanymi opiekuje się tzw. Moderator, który powinien zawsze wystawiać zlecenia giełdowe kupna lub sprzedaży. Zlecenie moderatora może wynosić 50 sztuk, może być i 1000 sztuk. Wszystko zależy od rodzaju certyfikatu, a nie widzimisię moderatora. Ty też nie musisz obowiązkowo kupować tylko/aż tylu sztuk ile jest wystawionych. Oczywiście jeśli zakupiłeś np. 86 sztuk, a wisiało 500 sztuk, to zostaje w arkuszu zlecenie wielkości 414 sztuk. Wyczerpie się zlecenie – wskoczy następna paczka od moderatora. Moderator też nie wystawia zleceń po swojej własnej cenie. Ty możesz, ale ot tak nie sprzedasz/nie kupisz certyfikatu, bo…
Ustalenie kursu: Kurs bieżący nie ustala się na podstawie składanych zleceń jak w przypadku akcji, lecz na podstawie przelicznika naśladującego ruchy instrumentu bazowego oraz waluty, w którym dany instrument jest notowany. Jeśli zmienia się np. cena złota (a interesuje Cię certyfikat na złoto), to cena złota ma znaczenie, a nie to czy ktoś chce kupić/sprzedać 10, 100, czy 10 000 certyfikatów po jakiejś tam swojej cenie. Może być więc nawet 1 transakcja na certyfikacie dziennie, ale to nie ma znaczenia dla bieżącej ceny (prócz analizowania wykresów). Cena powinna zmieniać się płynnie.
Jak oblicza się na bieżąco wartość aktualną certyfikatu?
Mnożnik * wartość instrumentu bazowego * kurs waluty ważony w złotówkach:
a) Mnożnik to może być np. 0,1, może być 0,5.
b) Wartość: Jeśli mamy np. Certyfikat RCGLDAOPEN – to jest to wzięte z ceny złota w dolarach
c) Kurs waluty ważony w złotówkach – czyli jest to odpowiednia para walutowa. Np. usd/pln, euro/pln.
To oznacza, że kurs certyfikatów strukturyzowanych zmienia się ciągle, niezależnie od występujących transakcji kupna i sprzedaży. Mimo wszystko nie zmienia się to „byle jak”, bo uwzględnia dokładnie to co dzieje się np. na złocie i danej parze walutowej, czyli transakcji dokonywanych na tych instrumentach.
Waluta notowania – z reguły w złotówkach. Czyli musisz mieć złotówki, a nie np. dolary. Z dolara jest z automatu przelicznik na złotówki wg aktualnego kursu usd/pln. Dlatego dobrze jest znać w jakiej walucie w oryginale jest notowany towar bazowy pod certyfikat.
Spread – no tak. Skoro to nie handlujący certyfikatami strukturyzowanymi ustalają cenę bieżącą, to czy są jakieś różnice między ceną kupna, a ceną sprzedaży. Są, tak jak np. w kantorze walutowym. Są pewne ograniczenia. Nie ma np. tak, że aktualny kurs kupna to 10zł, a sprzedaży to 50zł. Jest tzw. Spread, czyli % różnicy. Może to być w zależności od certyfikatu np. 2% różnicy, może być i 10%. Oczywiście może zdarzyć się tak, że złożysz zlecenie kupna między różnicą wynikającą ze spreadu i to zlecenie będzie ważne. Np. złożysz zlecenie kupna po 100zł, kurs sprzedaży będzie akurat 101zł i mimo tego, że nie ma tu 10% różnicy, to Twoje zlecenie będzie ważne. Jak cena sprzedaży spadnie na 100zł, to Twoje zlecenie będzie zrealizowane.
Może być taka sytuacja, że masz np. certyfikaty strukturyzowane na złoto, cena złota nie zmieni się, kurs usd/pln tak i to będzie mieć znaczenie.
Jak kupować/sprzedawać certyfikaty? Z tytułu zapewnionej płynności nie ustawiaj zleceń typu stop-loss, stop-limit, ani pkc, zleceń Wuj (ukrytych) itp. Nie mają sensu wymyślne taktyki. Na pewno nie będzie tak, że Ty ustawisz sobie cenę kupna 10zł, cena sprzedaży certyfikatu będzie 100zł, a ty jakimś cudem kupisz po te swoje 10zł. Cena sprzedaży musi spaść na Twój oczekiwany poziom. Ustaw zwykłe zlecenie z limitem ceny. Jeśli chcesz kupić, a cena sprzedaży spadnie na Twój poziom, to wtedy transakcja zostanie zrealizowana.
Wykres świecowy certyfikatu – czy ma sens? W zasadzie nie. Niektóre certyfikaty strukturyzowane są tak mało używane, że po 2 transakcjach nic nie wymyślisz co to za formacje świecowe itp. Nie zmienia to faktu, że z założenia nie da się bezpiecznie inwestować. Tyle że sama analiza techniczna niech dotyczy wykresu danego instrumentu np. złota i kursu walut. Ewentualnie dla uproszczenie kurs instrumentu w złotówkach (tak też się da).
Ważne uwagi:
Czas notowania – certyfikaty strukturyzowane są notowane mniej więcej w tym samych godzinach, w których odbywają się notowania akcji na warszawskiej GPW i tylko w tym czasie możesz dokonywać zleceń giełdowych. Towar bazowy, czyli np. złoto zaczyna swoje notowania wcześniej i kończy o wiele później. Pary walutowe też.
Co też jest istotne certyfikat uwzględnia polskie dni wolne. Towar bazowy i para walut już nie. Jest więc większe ryzyko, bo jeśli kupisz np. certyfikat na spadek ropy, a ropa wystrzeli do góry akurat w jakiś dzień wolny od sesji w Polsce, to nie masz jak ściąć straty tego dnia i musisz czekać do pierwszego dnia sesji.
Przerwy – mogą zdarzyć się jakieś dziwne przerwy w notowaniach. Kurs powinien zmieniać się płynnie, a nie stać w miejscu. Lepiej w tym czasie nie próbować ustawiać zleceń giełdowych widząc jakieś inne zlecenia. Zdarza się, że te przerwy może wykorzystać jakiś spryciula. Np. na certyfikatach strukturyzowanych na spadki ropy cena bieżąca wahała się gdzieś w okolicach 315zł. Nie wiem czy moderator skoczył do monopolowego po piwo, czy była jakaś przerwa na łączach, ale nastąpiła przerwa w notowaniach. Jakiś spryciarz ustawił cenę sprzedaży na 330zł. I znaleźli się tacy, którzy po tyle kupili. 15zł różnicy na starcie!!! Pewnie mieli zdziwione miny jak moderator wziął się do roboty.
Rozliczenie sesji – zlecenia są księgowane po 2 dniach, a nie trzech tak jak w przypadku akcji. Oczywiście nie oznacza to, że nie możesz sprzedać dziś kupionych też dziś certyfikatów strukturyzowanych. Może to mieć znaczenie choćby z powodów podatkowych.
Prowizje – są zgodne z tym, jakie oferuje Ci Twoje biuro maklerskie.
Termin zapadalności – po prostu niektóre certyfikaty strukturyzowane mają swój czas ważności, inne nie.
Co najważniejsze: są także certyfikaty, które umożliwiają zarobek, gdy towar bazowy spada np. Certyfikat na spadki cen ropy.
Jeśli będzie zainteresowanie, to temat będzie rozwijany. Zapytania można słać na maila lub zostawić komentarz na blogu (tam też jest ten wpis). Wpis blogowy mieści się tutaj.