Inwestowanie na giełdzie jest w jakimś stopniu powiązane z inflacją. Analiza techniczna już nie. Inflacja nie ma wpływu na żadne tam bezpośrednie słupki, czy kreski. Ma jednak wpływ na to, ile warte są pieniądze. Inwestycje giełdowe są w pewien sposób od tego uzależnione.
Nie będę wykładał tu całej ekonomicznej definicji inflacji. Portal to nie podręcznik ekonomii. W skrócie powiem, że inflacja jest powiązana z pewnym przyrostem cen. Są jakieś produkty, w zasadzie każdy je kupuje lub opłaca (np. żywność, energia). Można powiedzieć, że koszyk stworzony z kilku kluczowych dla każdego z nas produktów da podstawę pod liczenie inflacji.
Inflacji nie zobaczysz tak jak podatku w zeznaniu PIT. W PIT widzisz kwoty, tu takie tu takie. Nawet jak kupujesz gazetę i masz napisany VAT, to widzisz ile ten VAT wynosi. Z inflacją trochę gorzej.
Jest jakiś ważny produkt. Kosztuje 5zł za 1kg. Sklep może chcieć podwyższyć cenę. Da np. 5,1zł za 1kg. 10gr to pal licho. Ale jeśli kupujesz codziennie ten produkt, to 10gr x 365dni da Ci to ogólnie dodatkowy wydatek rzędu 36,5zł w skali rocznej. Do przetrawienia. Problem w tym, że jeśli ceny innych ważnych produktów wzrosną o tyle samo. Przełoży się to na większe kwoty.
Można też ukryć podwyżkę. Da się produkt o wadze 0,9kg w cenie 5zł. Na pierwszy rzut oka nie widać, że to jest mniejsze. W tym wypadku 1kg kosztowałby 5,55zł. Jak to wygląda w praktyce? Jeśli używałeś po staremu 1kg za 5zł podzielonego na 10 części, to za te same pieniądze dziś masz tylko 9 części tej samej wielkości. Albo więc używasz danego produktu rzadziej albo musisz więcej i częściej za niego zapłacić.
Można w uproszczeniu powiedzieć, że jeśli inflacja jest powiązana tylko z produktem X, to wzrost cen produktu X o 3% sprawi, że inflacja wyniesie 3%.
Myk z inflacją jest taki, że często jest ona źle rozumiana. Możesz mieć np. 3% za 2009 r. i np. 2,5% za 2010 r. Jeśli rozumieć związek inflacją z przyrostem cen, to co to oznacza? Często rozumie się to tak, że w 2010 r. inflacja spadła, to ceny spadły. Ale tu chodzi o przyrost cen, a nie tylko o cenę.
Jeśli mamy inflację 3% za 2009 r. oznacza to, że cena jakiegoś produktu mogła zwiększyć się o 3%. Jeśli kosztował w 2008 r. 100zł, to kosztuje w 2009 r. 103zł. Jeśli za 2010 r. inflacja wyniesie 2,5%, to nic nie spadło. Cena również wzrosła. Czy od poziomu 100zł? Nie, od poziomu z 2009 r., czyli od 103zł. Oznacza to, że produkt kosztuje już 105,57zł.
Z inflacją taki problem, że czasami się nią manipuluje. Grzebie we wzorze, coś doda, coś odejmie. Raz na jakiś czas. Jeśli inflacja ma wynosić 10%, a może wynosić 3%, to w czym problem? Czy np. dane o zarejestrowanych bezrobotnych podają pełną skalę bezrobocia? A ukryte bezrobocie? Niezarejestrowani bezrobotni? Ty i tak odczujesz to po kieszeni.
Jak to się ma do inwestowania w akcje? Jeśli cena 1 akcji spółki X kosztowała 100zł 5 lat temu i dziś też kosztuje 100zł, to przez wpływ inflacji wartość faktyczna jest mniejsza. Miałeś 5 lat temu 100 akcji. Przy wartości 100zł były więc warte 10 000zł. Skoro dziś jedna akcja także kosztuje 100zł, to 100 akcji też jest dziś warte 10 000zł. Tyle że jak produkt I kosztował 100zł, a dziś 110zł, to 5 lat temu kupiłbyś 100 sztuk, dziś już tylko 90. Inwestowanie na giełdzie nie przyniosło ani korzyści, ani strat. A realnie?
Ciekawostka o lokatach: Artykuł dość stary, ale możesz przeczytać jak inflacja miała wpływ na lokaty za 2009 r. Za 2010 r. pojawi się jeszcze raport. Porównaj sobie oprocentowanie lokat do procentowego wzrostu Twojej pensji. Sam poznasz jaka jest wartość tego, co zarabiasz. Więcej? Kliknij TUTAJ.