Pisałem już dość rozbudowany artykuł o inflacji (kliknij TUTAJ) i jej możliwy wpływ na inwestowanie na giełdzie w akcje. Da się to zjawisko omówić tak prosto, że trudno już tego nie zrozumieć.
Załóż taką sytuację:
a) zarabiasz 1 000zł
b) idziesz do knajpy, w której piwo kosztuje 3zł
c) starczy Ci kasy na 333 piwa i mini napiwek dla barmana
Parę lat później:
a) zarabiasz 2 000zł
b) idziesz do tej samej knajpy, tyle że piwo kosztuje już 6zł
c) starczy Ci kasy na… 333 piwa i mini napiwek dla barmana.
Tu 333 piwa i tu 333 piwa, a zarabiasz dwa razy więcej. I to jest właśnie inflacja.
Psi interes. Zarabiasz dwa razy więcej, a jakoś tego realnie nie widać. Tylko więcej banknotów w portfelu po wypłacie.
Trochę skomplikuję tę sytuację. W państwie X obowiązują dwie stawki podatkowe: 20% i 30%. Podatek 20% od dochodu płacą ci, którzy zarabiają do 15 000zł rocznie. Kto zarabia więcej, płaci 30% podatek.
Skoro zarabiasz 1 000zł, to podatek 20% wynosi 200zł. Czyli na rękę zostaje Ci 800zł (już nie uwzględniam ZUS, NFZ itp.). Kupisz 266 piw przy cenie 3zł.
Jeśli rząd chce oskubać obywatela, to zamrozi progi podatkowe (a było już tak w Polsce). Po prostu wcześniej wpadniesz w wyższy podatek. Rząd dostanie więcej kasy.
Gdyby progi podatkowe nadążały za inflacją, wówczas przy zarobku 2 000zł miesięcznie dalej płaciłbyś 20% podatku. 2 000 x 12 = 24 000zł. Próg podatkowy umożliwiający to, że jeszcze płacisz 20% to była by kwota do 30 000zł. Jeśli inflacja = wzrost cen piwa, to skoro piwo podrożało o 100%, próg podatkowy w naszym przykładzie podniósł się o 100%. Spokojnie się zmieściłeś:
a) 2 000 zł miesięczny zarobek
b) 20% podatek, czyli 400zł
c) Zostaje Ci 1 600zł na rękę
d) Idziesz do baru gdzie piwo kosztuje 6zł.
e) Stać Cię na 266 piw
Pomyśl sobie, że zarabiasz więcej, ale przez to musisz płacić już większy podatek. Progi podatkowe zostały przez rząd zamrożone. Zostaje Ci więcej pieniędzy wizualnie w portfelu przez wyższy przychód. Tyle że więcej pieniędzy straciłeś przez wyższy podatek, a piwo nie staniało, czy nie zdrożało tylko troszkę. Kosztuje aż 6zł. Czy też kupisz 266 piw? Nie ma szans.
Może ten przykład to mocna postać inflacji, ale tak to właśnie wygląda.
Czasami słyszy się ludzi, którzy po latach zarabiają więcej pieniędzy. Dziwne jeśliby dalej narzekali, że mają mało kasy. Narzekamy, zawsze za mało, nie? Tylko pytanie czy to tylko dlatego, że lubimy narzekać?
Pamiętam rok 1995. Mogłem sobie kupić koszulkę z nadrukiem jakiegoś zespołu po 20zł. Pamiętam rok 2003. Mogłem sobie kupić koszulkę z nadrukiem jakiegoś zespołu po 30zł. Co oni w 1995 r. robili za koszulki? Ze ścier do garów, czy co? A później to pewnie z tkaniny królewskiej – z kaszmiru? Taa, jasne. Ciekawe, nie?