Czasami każdy z nas może przeżywać jakieś trudności finansowe. Wydaje się, że rozwiązanie ich nie jest wcale proste, ale jak to mówią „Kto szuka, ten znajdzie”. Jeśli np. byłbym otyły, to istnieją przecież sposoby na odchudzenie się, poprawienie sobie kondycji. Nierzadko odchudzanie z głową przyczyni się do polepszenia w ogóle stanu zdrowia i zbudowania sobie lepszej formy, niż przed popadnięciem w otyłość. Prosta analogia może przyczynić się także do nabycia tzw. inteligencji finansowej. Skuteczne inwestowanie na giełdzie także wymaga posiadania takiej inteligencji. O co chodzi?
a) Jest człowiek,
b) Widzi reklamy kredytów, kart itp. (niezdrowego żarcia, kablówki, piwa itp.),
c) Bierze je, ma po kilka kredytów i kart (opycha się jedzeniem, piwskiem, siedzi przed tv),
d) Wpada w zadłużenie (przytyło mu się),
e) Szuka sposobu na oddłużenie: zaczyna interesować się czym jest kredyt, jak znaleźć dodatkowe środki, jak obciąć czasowo część zbędnych wydatków (czyta o zdrowym żarciu, ruchu, ćwiczeniach itp),
f) Obcina zbędne wydatki, spłaca wg planu długi (odchudza się),
g) Oddłuża się (wraca do poprzedniej sylwetki),
h) Nabywa tzw. mądrość finansową (ma lepszą sylwetkę niż miał przed otyciem),
i) Zakłada blog o finansach (o odchudzaniu), być może przerodzi się to zarobkowy projekt
j) Wskazuje na zagrożenia z tytułu łatwego życia na kredyt (pisze o szkodliwości złego jedzenia, braku ruchu itp),
k) Wskazuje alternatywy: sposoby jak poradzić sobie z długiem, jak obciąć wydatki, jak znaleźć źródła dochodu (jak się odchudzić, jak uważać, żeby znowu nie przytyć, jak być zdrowszym).
l) Jeśli inni będą czytać ten blog, to będą bogatsi o wiedzę o finansach (wiedzę o lepszej sylwetce i kondycji). Być może sami coś zrobią lub tylko napomkną np. swoim znajomym, że jest taki blog jak Twój.
Sam już widzisz, że prosta analogia wytłumaczy jak poradzić sobie z kłopotami finansowymi. Każdy problem z tej, czy z innej dziedziny ma swoje rozwiązanie. Jasne, że to dość ogólny schemat, ale da się go rozłożyć na części proste. Przykład na obcięcie wydatków? Moja znajoma, choć w zasadzie pani znajoma (ma dzieci w mojej kategorii wiekowej) kiedyś mi opowiadała o tym co tam u niej dzieje się w domu. Opowiadała ile to jej wody zleci, bo jak synowie myją zęby, to nie zakręcają wody, choć akurat jej nie potrzebują. Wystarczy zakręcić wodę i ile pieniędzy się zaoszczędzi? Załóżmy, że myją zęby np. 3 razy dziennie, co z tego wychodzi?
Cena za litr wody x ilość litrów jaka się marnuje podczas mycia x ilość mycia dziennie x ilość osób x 365 dni.
A jak rozpatrzyć to pod kątem innych naszych wydatków? Wystarczy sobie przeanalizować pod tym samym kątem.
Jeśli więc dbasz o tzw. inteligencję finansową, to już na starcie inwestowanie w akcje jest łatwiejsze. Dlaczego? Rozumiesz dobrze ile pieniądz jest naprawdę wart, prawda?
PS: Artykuł zainspirowany mini dyskusją facebook’ową. Skoro można przez analogie znaleźć rozwiązanie jakiegoś problemu, to luźna dyskusja zainspiruje do artykułu.