Dostałem komentarz odnośnie spółki Karen. Może i szkoda, że nie przewidzieliśmy, ale czy da się z kresek odczytać, że w kilka dni kurs zrobi skok z ok. 60gr na ok. 1,6zł? Inwestycje giełdowe byłyby z pewnością opłacalne, z tym że…
Ciekawie prezentował się wykres miesięczny spółki. Analiza techniczna mówi, że ukształtowała się formacja Spodka. Sama formacja jest omówiona na portalu. Z reguły zapowiada spory wzrost z uwagi na długotrwałą akumulację papierów.
(kliknij na wykres aby powiększyć)

Sęk w tym, że nie da się stwierdzić nawet szacunkowo zasięgu wzrostu, ani tego, że popyt załatwi taki skok w kilka dni. Analiza techniczna nie daje już na to reguły. Poza tym nie ma się czym przejmować. Najlepsze okazje trafiają się rzadko i często są zwykłym przypadkiem. Tym niemniej inwestowanie na giełdzie przyniosło imponujący zysk.
Mogą być dwa takie same wykresy podobnych spółek. Jedna wystrzeli słabiej (a i Spodek nie oznacza gwarancji zysku), druga silniej. Jeśli kupisz akcje pierwszej spółki, to zarobisz mniej, jeśli rozłożysz kapitał na obie – to i tak pierwsza nieco „ciąży”, bo wielki zysk idzie z kapitału pomniejszonego. Rzadko trafi się idealnie w TO COŚ. Szkoda nawet zawracać sobie tym głowę.
Na rynku zawsze jest jakaś okazja. Nawet jak nie dziś, to jutro. I znalezienia takiej wszystkim życzę.
PS: Wpis nie ma na celu dokopanie autorowi komentarza. Nie sugeruję też, że pewnie nie śpi po nocy z powodu Karen, ale komentarz stanowił ciekawą inspirację pod ten krótki artykuł. Kto z nas kiedyś nie żałował jakiejś przegapionej okazji?