Czy tematyka dzisiejszego wpisu podchodzi bezpośrednio pod inwestycje giełdowe, czy nie - myślę, że jest warta uwagi.
Ostatnio pojawiły się pozornie rozbieżne dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy. Wniosków o zasiłek było 480tys. (spodziewano się 460tys.). Z sektora pozarolniczego ubyło 20tys. miejsc pracy (spodziewano się wzrostu o 5 do 15tys.). Co ciekawe stopa bezrobocia spadła z 10% do 9,7% (spodziewano się wzrostu do 10,1%).
Skąd ta sprzeczność? Może dane niekoniecznie są rozbieżne jak się pozornie wydaje. Nie wiem jakie tam prawo dokładnie obowiązuje. Wiem, że u nas w Polsce wiecznie zarejestrowanym bezrobotnym nie jesteś. Są prawne środki do wyrejestrowania, jeśli są do tego podstawy i to niekoniecznie taka, że znalazłeś pracę.
Wiem, że parę lat temu wykreślano bezrobotnego ze spisu, jeśli sobie bezrobotny „odpuścił” (o ile pamiętam) dwie rozmowy, na które został skierowany przez Urząd Pracy. Dokładnego stanu prawnego na dzień dzisiejszy u nich tj. w Stanach i u nas nie znam, więc nie wiem, czy też wystarcza te dwukrotne „olanie”, czy ileś tam itp. Podejrzewam, że jednak też mają jakieś prawne "zabezpieczenia".
Wniosek o zasiłek można sobie składać ile wlezie. Mogą Cię skreślić z listy bezrobotnych, a Ty będę składać i składać i składać wniosek i nikt Ci nic nie może zrobić. Urząd MUSI Ci odpisać, nawet jeśli znowu odmówi.
Co ciekawe w dodatku Twoje wnioski będą powiększać łączną pulę wniosków. Tym samym dane o liczbie wniosków będą gorsze. Oficjalna statystyka stopy bezrobocia powie, że bezrobocie poszło w dół, bo przecież Cię wykreślili już. Złośliwość, desperacja, kombinowanie? Sprzeczność pozorna gotowa.
Wniosek nasuwa mi się taki, że sytuacja na rynku pracy w USA nie jest za różowa. Oficjalne dane oficjalnymi, a co z tak zwanym „ukrytym bezrobociem”? Czyli co z tymi, którzy z jakichś powodów zostali wykreśleni, a dalej nie mają pracy? A co jeśli byłbyś zarejestrowany w amerykańskim odpowiedniku Urzędu Pracy a pracowałbyś faktycznie? Tyle że na czarno…